Grypsera czyli język oraz kodeks osadzonego, kiedyś tym żyły więzienia, albo grypsowałeś i znałeś zasady albo byłeś nikim. Grypsujący oprócz własnego języka mieli własne oznaczenia, czyli tak zwane dziary - więzienne tatuaże. No to wstęp mamy za sobą, jeżeli ktoś chce wiedzieć więcej o hierarchii grypserki odsyłam do portalu grypsera.pl Ja pokątnie dowiedziałem się od ludzików którzy jakiś czas spędzili po tamtej stronie krat że grypser, to już historia.Zasady były kiedyś, teraz pieniądz rządzi za kratami, ludzie dzielą się na grypsujących nie grypsujących i tych co mają pieniądze. Tak ten świat jest zbudowany, że pieniądz tworzy zasady, rozmawiałem z chłopakiem około 50 który siedział za małolata i siedział kilka lat temu. Jak to on przedstawił „totalna samowolka, podobno z wora ludzi wyciągali za rakietę.” Wyciągać z wora, podobno znaczy tyle co przywracać kogoś do łask, kogoś kto sprzedał kolegów na sprawie a rakieta to paczka, przeważnie żywność i papierosy. Więc tak sobie myślę, skoro taki człowiek za małolata już przesiąknie celą i brakiem zasad, to jacy są dzisiejsi gangsterzy? Takie też mi przyszło do głowy porównanie, jak służyłem w wojsku kapral mi powiedział Rafał kiedyś to była fala, tradycja wojskowa, a teraz dzikusy, żadnych zasad chodzi tylko o poniżenie młodszego służbą. Oraz grypsera, czy to źle czy dobrze, że coś takiego jest, taki podział ludzi i nad ludzi, bo przecież nie grypsującemu się nawet ręki nie podaje, przecież przez takie wypaczenie osobowości Ci ludzie nie potrafią się odnaleźć w świecie bez krat i bez ciągłego pilnowania się czy ktoś aby nie czyha na jego miejsce w hierarchii.













cudowny przykład naszych narodowych cech..braku tolerancji,ignorancji , pochopności w ocenach i opiniach..głupoty…. autor ,autor…człowieku zanim wydasz tak kategoryczna opinię zasięgnij odrobinkę chociaż- głębszej wiedzy…albo nie wypowiadaj się na tematy których..A-nie rozumiesz,B-nie znasz….
z Twojej wypowiedzi wynikać może, że:
A. rozumiesz
B. znasz
kolejny cudowny przykład naszej narodowej cechy – arogancji, akurat w Twoim wydaniu…
Gdzież to można zasięgnąć głębszej wiedzy? Siedząc w celi z grypserami nie-grypserami? Czy niewystarczającą jest wiedza zaczerpnięta z pierwszej ręki? Czy możesz się zatem podzielić tajemniczą wiedzą, którą posiadłeś?
Kochane szufladki, jak to było :”masz mnie mój Ty mały psychologu”
z pierwszej ręki opowieść jednego zgorzkniałego recydywisty..który być może sam brał udział w niejednej drace ale teraz jest już starszy i nie bardzo potrafił sobie poradzić w nowych warunkach?A.rozumiem B.znam C.jestem pierwszą ręką..czyli kimś kto nie potrafi dać sobie rady… itd.myślisz że jeden wywiad z recmanem juz uczynił z Ciebie autorytet od spraw resocjalizacji ,osobowości i psychologii?..brawo!
Nie, nie sądzę, nie oceniam, piszę o czym słyszałem.
ale kto tu mówi o autorytetach w sprawach resocjalizacji i psychologii? to jest jego zdanie wyrobione na podstawie obserwacji, rozmów i wielu innych czynników… widzisz świat jest kalejdoskopem, dla jednego więzienie to urlopik w ciepłej celi, dla innych trauma na całe życie. ja opieram się na opowieściach kilku znajomków (gwoli uszczegółowienia 3), którzy tez spędzili kilka lat w tego typu przybytkach i każdy ma na to inne spojrzenie, aczkolwiek dla wszystkich był to dramatyczny okres. kłamią? koloryzują? nie mówią wszystkiego? możliwe…
nie wiesz jak było kiedyś, wiesz jak jest teraz?
wiem jak było kiedyś ..wiem jak jest teraz..obserwacji?trzech rozmów?jakie czynniki?acha spędzili kilka lat ….w zwiazku z czym uważasz że ludzie którzy grypsowali nie dadzą sobie rady bez świata bez krat..wreszcie o co chodzi to żal nad upadkiem zasad?czy też satysfakcja?czy zdajesz sobie sprawę że mowa jest o pozbawieniu wolności często długoletnim o zamkniętej społeczności która w wyniku braku bodźców stymuluję się sama ,zamknięte społeczności zawsze mają tendencję do tworzenia grup, podgrup do wyłaniania kast czy tez przywódców..prze de wszystkim zastanów się skąd wyłoniła się grypsera poznaj rys historyczny samo założenie..jeżeli interesuje Cię temat..i warto pamiętać że to jest zawsze własny wybór z jego konsekwencjami…więzienie nie jest łatwe pełni rolę straszaka społecznego i dlatego więzień musi być odbierany przez ludzi jako zły zdemoralizowany bestia nie człowiek- by ten straszak był skuteczny uraża mnie osobiście ta opinia o dawaniu sobie rady wreszcie o tym przeczuleniu na czyhaniu na pozycję w hierarchii ..to straszny bzdet no i to o worze..o matko !!naprawdę porażający brak informacji jak na kogoś kto zamieszcza podobne dzieło..nie wiesz nie wypowiadaj się to proste i dosyć mądre…
Nie wiem, nie oceniam, a Ty zapewne wiesz z kim rozmawiałem i siedziałeś z nim pod celą, może nawet pompki robiłeś, zaganiasz się sam w kozi róg.
właśnie problem polega na tym że oceniasz inaczej olałbym ten tekst jako bełkot jakich wiele słyszałem przeczytaj ostatnie zdania swojego dzieła..to nie ocena?..i tak właściwie to o co ci chodzi?na czym ubolewasz?doczytaj co napisałem..
wydaje mi się, że prowadzę dyskusję z Tobą, a Ty odpowiadasz Cyckowi wciąż ustosunkowujesz się do jego wypowiedzi… nie wiem już sama z kim korespondują Twoje wypowiedzi. odniosę się więc do części, która jest nawiązaniem do moich postów.
jeśli wolno zapytać, skąd wiesz, jak było kiedyś? z opowiadań więźniów? bo raczej wątpię, że jesteś 50latkiem, recydywistą, który ma WiFi w celi. owszem, uważam, że jeżeli spędzili kilka lat w więzieniach, to są wiarygodnym źródłem informacji, jakkolwiek byłyby one subiektywne. Podobnie jak Ty zresztą. staram się jedynie poznać Twoja opinię na temat grypserki, niekoniecznie na temat autora tekstu. może się wypowiesz?
Też, to zauważyłem co więcej wnioskuję że to rozmowa, w której zostaliśmy już zaszufladkowani, o on wie lepiej i chuj.
tak chłopaku.. wiem lepiej niż Ty ..ee…znacznie lepiej..zapewne są tematy na których znasz się znacznie bardziej niż Ja ale ..nie na tym..nie odmawiam Ci jakiegoś prawa do własnego zdania..ale opiera się ono na błędnych założeniach i zawiera z gruntu fałszywą tezę…podziękuj zamiast być wulgarny..doprawdy to Ja przecież nie daje sobie rady w normalnych cywilizowanych warunkach nie umiem prowadzić dyskusji itp.bo wiesz nikt nie czyha na moją pozycję w hierarchii ..oj..
na czym polega wyrabianie sobie zdania?na wielu wypowiedziach tak?na porównywaniu spójności tak? wiele wieczorów spędziłem słuchając o tym jak było kiedyś..o kminie, o Lwowskich blatnych o czerwonym rygorze o zakonie i worowych…nie od jednego dwóch czy kilku ale od wielu starych recmanów którzy tylko to znają i żyją starymi opowieściami..stąd wiem jak było nie domyślam się ale wiem .A jak jest wiem… bo byłem…moja opinia? a po co Ci to?skoro już uznałaś że Cyc jest wiarygodny (mimo tego że posiłkuje się opowieścią -opowieściami.. )Ja byłem ,poznałem…widziałem zmiany zachodzące niemalże na moich oczach..miałem baaaardzo dużo czasu by wyrobić sobie opinię jako uczestnik.. emm..”ruchu” odwiedziłem kilka kurortów ..to nic chwalebnego… to fakt.. zastanów się …wiem czy nie?
owszem, w temacie jesteś „doświadczony” i nie twierdzę, że to co mówisz, nie jest prawdziwe. potrzebna mi Twoja opinia, żeby skonfrontować ją z tym, co słyszałam od znajomych, którzy też mieli wątpliwą przyjemność tam przebywać oraz z tym, co napisał Cyc. moja wiedza na ten temat opiera się na „wyrabianiu sobie zdania i porównywaniu spójności wielu wypowiedzi”, chciałabym usłyszeć Twoją. nie uważam Cię za mniej wiarygodnego od Cyca, tylko że Ty jak dotąd nie napisałeś jak tam rzeczywiście jest według Ciebie (i pewnie nie napiszesz), oprócz tego, że nie jest tak, jak starszy recydywista naopowiadał Cyckowi. mimo tego nadal uważam Cię za wiarygodnego rozmówcę, a nie za osobę, która mówi, że nie jest tak, jak mówią inni i chuj, bo ja wiem lepiej!
nie potrzebuje się zastanawiać, czy wiesz, skoro twierdzisz, że to przeżyłeś na własnej skórze, to wiem, że wiesz jak jest teraz
natomiast zastanawiam się, czy wiesz (cytując Twoją wcześniejszą wypowiedź) „myślisz że jeden wywiad z recmanem juz uczynił z Ciebie autorytet od spraw resocjalizacji” czy wiesz rzeczywiście jak było kiedyś, skoro założyłeś powyższe, to dlaczego ja miałabym zrobić inaczej?
Zgadzam się z faktem, że Cyc nie jest może superkompetentnym źródłem informacji o życiu więziennym, ale czy znajdziesz mi takie, oficjalnie dostępne dla ludzi z zewnątrz?? Poza tym, nie oznacza to, że możesz go bezkarnie zjechać, za to że upublicznił coś o czym usłyszał z pierwszej ręki plus zadał publicznie pytanie czy grypserka/hierarchia pod celą jest dobra, które podparł swoją opinią…
Mylisz się twierdząc, że ktoś tu próbuje przeinaczyć fakty o życiu pod celą, nie jest to miejsce w którym ludzie wyznają jedynie słuszną prawdę. Każdy z nas ma swoją opinię i nie musisz się czuć w jakimkolwiek stopniu szykanowany, czy oceniany, ze względu na swoją przeszłość. Jak powiedziałeś, społeczność więzienna jest społecznością zamkniętą, wobec czego ktoś, kto nigdy nie siedział, nie będzie nigdy miarodajnym źródłem informacji o niej. To coś jak dziennikarz, opisujący to co zasłyszał, a nie to co sam przeżył.
Jako człowiek, który wychowywał się w takim, a nie innym, środowisku, miałem przez parę ładnych lat bezpośrednią styczność z ludźmi po wyrokach i co? I nic! Nie uważam się na tyle mocny, by móc temat hierarchii zza krat w jakimkolwiek stopniu oceniać. Sam nie siedziałem, to nie zamierzam się wypowiadać czy grypsera jest potrzebna, czy nie. Mam za to wyrobioną opinię o tym, jak Ci ludzie, radzą sobie po wyjściu z mamra i wiesz co? W większości przypadków, nic się nie zmieniło, nadal robią to co robili przed „wakacjami” jak to skromnie nazywają. Skruszeni po areszcie? Tylko Ci co byli „nietetumni”, a i to tylko dlatego, że w swoim wcześniejszym środowisku, nie mają już czego szukać i to właśnie, jak mniemam, chciał zasygnalizować Autor powyższego posta! Czy grypsera nie jest czasami złem koniecznym, czy taki niegrypsujący, nie jest później jedynie złamanym frajerem spod celi, mimo że już dawno z niej wyszedł? Ile potrafi znieść ludzka psychika?
A teraz pozwól jeszcze, że zadam Ci niedyskretne pytanie: grypsowałeś??
nie znajdę mimo to nie uważam za rozsądne zabieranie głosu w sprawie tak zupełnie mi obcej jednocześnie stawianie tak kategorycznych sądów jak cyc zadał pytanie?a skąd!!ocenił, wyraził osąd niezwykle surowy moim zdaniem uważnie przeczytaj jego „tekst” zadał pytanie i sam na nie odpowiedział jednocześnie obraził!!!nie mając nic na poparcie własnych słów!autor tekstu nic nie chciał nic zasugerować nie oszukuj się ot napisał poszło świat..w większości przypadków nic się nie zmieniło.. to prawda..pytanie dlaczego skoro powrót to piekło?zastanawiałeś się kiedyś czemu wracają?Ja tak wiele razy i chyba rozumiem…Ja nie wróciłem znam masę takich(bez względu na podziały) którzy nie wrócili..ich obraża cyc..przeciwko temu protestuje inaczej nie zabierałbym głosu bo po co? opinia .stereotyp- to dalsza część kary …znacznie surowsza..na Twoje pytanie o grypserę odpowiem tak..ludzie są różni..mądrzy głupi źli i dobrzy ..tam też..a co miarodajnego źródła informacji..hmmm..można dywagować na rozmaite tematy ale bez urażania innych..ot prosta prawda…i tak grypsowałem..ale czy to ma znaczenie?
Człowieku czytaj ze zrozumieniem, nie oceniam tych ludzi, ani nawet Ciebie, choć kusisz. Dawno temu obijałem się z grupką ludzi która większość swojego życia spędziła za kratami, a jak wszem i wobec wiadomo człowiek po pijaku bardziej wylewny, stąd czerpię info do tego artykułu.
Oraz takie pytanie mam, skoro już się upierasz żebym oceniał, czy jak Ci brata do wora schowają to też mu ręki nie podasz, bo to już nie człowiek?
Ależ ma znaczenie! Ponieważ, jak sam twierdzisz grypsowałeś, czyli nie doświadczyłeś na własnej skórze, jak to jest być tym frajerem, którego się jedynie gnębi, a to znaczy że g… wiesz o tym co czuje taki delikwent i czy potrafi się odnaleźć po wyjściu z ciupy… To po pierwsze. Po drugie, zastanawiałeś się może kiedyś, dlaczego niektórzy nie grypsują? Może umknął Ci fakt, że wśród osadzonych, są i tacy, którzy trafili za kraty za przysłowiową „niewinność” i w celu skrócenia kary, nie poddali się „mainstream’owi” więziennej hierarchii? O tym się nie mówi, ale jest takie niepisane prawo w zakładach, że ci co nie grypsują, szybciej są wypuszczani, prawda to czy nie? Otóż, sam miałem kumpla, który poszedł siedzieć, tylko dlatego, że krył swoich, którzy narozrabiali. Minęło parę miesięcy i wrócił do domu, tyle że już inny, a na dodatek Ci, którzy zawdzięczali mu wolność, nie bardzo potrafili mu za to podziękować, dlaczego?? Ano dlatego, że się w pierdlu nie podporządkował i nie grypsował, bo chciał wyjść szybciej. To sfrajerzył się (bo nie grypsował), czy nie (bo do końca krył swoich)? Ot i moralny dylemat, nie? Na szczęście chłopak znalazł sobie szybko nowe, spokojniejsze, środowisko i wyrósł na w porządku gościa, ale do końca życia będzie pamiętał, wdzięczność tych, którzy i tak w końcu wpadli, jak nie przy tej to innej okazji.
Pytasz dlaczego wracają do starego stylu życia?? Najczęściej dlatego, że tylko to potrafią robić a więzienne znajomości, tylko ich w tym przekonaniu umocniły.
Poza tym, mówisz, że stereotyp, jaki wygłosił Cyc, to dalsza część kary – a powiedz mi w takim razie, po co grypsowałeś?? Czyż nie po to, by się owemu stereotypowi właśnie podporządkować? Czy przyjmując więzienną „dogmę”, nie zaszufladkowałeś się wśród tej „lepszej” części osadzonych, którzy są od łamania słabszych i utwierdzania w przekonaniu, że wszystkim niegitom, należy się ch… w dupę. Mówisz że służy to jako straszak, że dzięki temu więzienne życie jest okropne dla ludzi z zewnątrz, okej nie polemizuję na tym polu, bo jest dla mnie zrozumiałe, że zamknięcie powoduje zezwierzęcenie oraz wyzbycie się humanitaryzmu.
Otóż powiem Ci tak, by zakończyć całą tą jałową dyskusję: Twoje doświadczenie z wewnątrz, na wolności jest tyle warte co nic, a każda ocena więziennego trybu życia z zewnątrz, jest subiektywna i krzywdząca, jeśli nie dla jednych (tetum), to dla drugich (ogony)…
nie oceniasz?..cytuję …przecież przez takie wypaczenie..itd.pisz ze zrozumieniem wielki publicysto… ani nawet mnie.. ojej to mi się upiekło ..czerpiesz ,powiadasz wiedzę. no brawo.. marniutka ona ..a co do brata -ej to nie wiesz, panie znawco że bratu..itd.oj nie będę Ci przewijał przecież znasz czyż nie?..
„Oraz grypsera, czy to źle czy dobrze, że coś takiego jest, taki podział ludzi i nad ludzi, bo przecież nie grypsującemu się nawet ręki nie podaje, przecież przez takie wypaczenie osobowości…”
jak cytujesz, to cytuj tak by nie zmieniać sensu zdania, kolejne pytanie mam, bo widzę że jesteś obcykany, czy rodzice są z Ciebie dumni? Czy grypserka pomogła Ci w znalezieniu pracy? No i na koniec, czy potrafisz żyć patrząc na ludzi, a nie na tych i innych?
czemu dalej nie do -cytujesz?wstyd własnej opinii?o i o rodziców zaczepiłeś..?jak milutko..wiesz ta dyskusja przestaje trzymać pewien poziom zaczynasz być.. ee..po prostu niemiły..ale odpowiem- tak są dumni..opłacało się przyznać do przeszłości tylko udowadniasz to co twierdziłem od początku..a czy pomogła nie ale udało się znaleźć dobrą i nie wróciłem wiesz..a to co było „tam” nauczyło konsekwencji,wiary, odpowiedzialności..szacunku lojalności… dużo by wymieniać ale przecież wiesz bo.. za młodu itd.oczywiście że potrafię żyć patrząc na ludzi itd…a Ty? i w sumie nie odpowiedziałeś na pytanie które zadałem jakiś czas temu..ale już w sumie nieistotne…oblatany? uch…i faktycznie jak sam stwierdziłeś ch…wiesz..i tak trzymaj.
Fajnie, bo ja znam też człowieka który zamiast debilnej rozkminy się uczyć zrobił licencjat za kratkami. Więc moim zdaniem są ludzie którzy tracą czas na uczenie się czegoś co im nigdy się nie przyda tłumacząc sobie, że tak łatwiej im przeżyć ten czas, a są Ci którzy myślą o przyszłości.
Ale fakt ja się nie znam, nie siedziałem, nie grypsowałem, bo po co? W tym kierunku jest ten artykuł, pytania moje kierowane raczej po co się jakichś debilizmów uczyć, jak można ten czas spożytkować zainwestować w swoją przyszłość, ale parcie stada i nie każdy wytrzymuje.