Nie myślałam, że z tęsknotą zacznę wspominać okres kampanii prezydenckiej, a jednak. Ledwo skończyły się wybory na powrót we wszystkich mediach królują trumny i rozbite samoloty. W wszystkiemu są winni Żydzi, Masoni i Tusk!
Temat katastrofy pod Smoleńskiej powrócił ze zdwojoną siłą a politycy PiSu, wściekli po porażce Jarka prześcigają się w bzdurnych oskarżeniach, czemu dzielnie wtóruje ich prezes.
Oto tylko kilka kwiatków z wczorajszych informacji na portalach internetowych:
1. Joachim Brudziński w „Kropce nad i”: „Tusk nie jest godzien mojego szacunku. Zostawił ciało prezydenta RP w ruskiej trumnie” – pewnie, bo do premiera a nie do rodziny należy wybór trumny. Gdyby zaś postąpił inaczej i nakazał zmianę trumien byłby pewnie oskarżony o to, że ledwie Lech K. zmarł już mu się nie daje spocząć w spokoju tylko się poniewiera jego ciałem.
2. Jarosław Kaczyński: Nie będę współpracował z nikim, kto był nie w porządku wobec mojego brata i innych poległych.
Definicja słowa „poległy” się ostatnio zmieniła, tylko mnie to ominęło? Polegli to są żołnierze na polu bitwy a nie ofiary wypadku. Jeszcze trochę to usłyszymy o ofiarach reżimu albo coś podobnego.
3. Jarosław Kaczyński: „Robiono wszystko, by zjawił się tam [na miejscu katastrofy] po przybyciu premiera Tuska.
A był w tej bajce smok ?
Kaczyński do Sikorskiego: „To wynik waszej zbrodniczej polityki – nie kupiliście samolotów”. Samolotów, które równie dobrze mógł kupić poprzedni rząd, zamiast w ramach „taniego państwa” zwiększać o 50% liczebność urzędników kancelarii prezydenta. Tych samych samolotów, o które walczyli jak o niepodległość gdy trzeba było polecieć na jakiś szczyt ?
Brak mi słów na te bzdury i naprawdę się cieszę, że Kaczyński nie wygrał, bo pewnie mielibyśmy procesy czarownic i stosy.
A na deser - jak często Lech bywał na obchodach rocznicowych w Katyniu ?
2006 – absencja
2007 – obecny (wybory parlamentarne)
2008 – absencja
2009 – absencja
2010 – wybory prezydenckie
zdjęcie użyte w tym wpisie pochodzi z http://www.flickr.com/photos/62518311@N00/1469730565/




